Kategorie: Wszystkie | Moto | Podróże
RSS

Podróże

czwartek, 13 sierpnia 2015

Magiczne plaże

Mimo, iż Lefkada jest bardzo urokliwa, to nie jest jeszcze miejscem obleganym. Wszystko toczy się tutaj powoli, swoim rytmem. Gdy tutaj dotarłam miałam wrażenie, że wróciłam się w czasie, bo jest takie wrażenie, że jesteś w XX wieku. Jest to nazwałabym "zacofane" miejsce, ale to nie znaczy, że nie urokliwe. Mieszkańcy pieką chleb w dawnych piecach, na rusztach skwierczą ryby. 

Na początek poszłam do Porto Katsiki, czyli Portu Kóz. Plaża jest tutaj wręcz urokliwa, magiczna, niespotykana i mogłabym tutaj wymienić jeszcze wiele superlatywów pod jej adresem. :)  Jest ona otoczona łańcuchem potężnych wapiennych klifów. Nie wiem czy jest to najpiękniejsza plaża w Europie, ale jednego jestem pewna, że na mojej liście plasuje się ona w TOP 5. 

Do Porto dotarłam bardzo wcześnie rano, by nie marnować ani chwili czasu, a cieszyć się urokami wyspy. Pochodziłam sobie przy brzegu morza, porobiłam zdjęcia pięknego koloru wody oraz mew. Z biegiem czasu zaczęłam w oddali wypatrywać dzielnych surferów - zawsze ich podziwiałam! Według mnie jest to dosyć trudne - windsurfowanie, tym bardziej, że ja średnio umiem pływać. A gdy patrzyłam, jak ci panowie walczyli z ogromnymi falami i wiatrem, po prostu byłam pod wrażeniem. 

Z każdą godziną na plaży pojawiało się coraz więcej ludzi. W końcu każdy chciał skorzystać z pięknej pogody... Ja nie lubię tłumów, więc widzą, masę ludzi zmierzajacych w kierunku plaży, postanowiłam udać się w rejs statkiem. Problemem było gdzie, popłynąć. Były dwa wyjścia - na Skorpios lub Itakę. Wybrałam ostatecznie Itakę.

Na drugi dzień odkryłam nowe cudo - plażę, która zwie się "Egremni". Muszę przyznać, że jej nazwa, bardzo mi się podoba ;) Nie tylko nazwa, bo cała powierzchnia tego urokliwego miejsca. Jest opuszczona, ale chyba wiem dlaczego... Aby się na nią dostać trzeba przejść aż 300 stopni schodów, nie jest to miłe doświadczenie, zwłaszcza w taki upał. Jednak ja byłam zdeterminowana i pokonałam tę "barierę". 

Wizyta w stolicy

Oczywiście nie mogłam nie udać się do stolicy Lefkady - Lefkas Town. Jest to portowe miasto ze średniowieczna fortecą Santa Mavra i rynkiem, na którym rozłożyły się kafeterie. Jednak nie myślcie sobie, że Lefkada to tylko i wyłącznie morze i plaże. Ależ skąd - są tutaj też góry! Dlatego też bardzo spodobało mi się to miejsce, że jest taka różnorodność.  Przyznam, że wolę góry, dlatego oczywiście musiałam je zwiedzić. 

Oczywiście poszłam też w stronę winnic, popróbowałam pyszne wina. Oczywiście kilka butelek zabrałam do domu, by były jakieś wspomnienia...

 

Most łączący Lefkadę z Grecją kontynentalną, fot. mat. prasowe
Most łączący Lefkadę z Grecją kontynentalną

Dolmades - danie greckie, fot. mat. prasowe 
 Dolmades - danie greckie   (Może nie wygląda, ale pychaa)

Oliwki greckie, fot. mat. prasowe 
Oliwki greckie

Greckie specjały z morza, fot. mat. prasoweGreckie specjały z morza